Menu

Moja klawiatura

O wszystkim i o niczym

Takie tam...

modliszka568

Ale ten czas szybko leci. Dopiero zaczęły się wakacje, a już prawie koniec. Parę dni urlopu minęło jeszcze szybciej, ale zdążyliśmy trochę pozwiedzać i pomalować pokój. Wreszcie mam czyste ściany i mam nadzieję, że młody nie będzie chciał już się bawić w Picasso :) 

Tak bardzo chciałabym już mieć własne mieszkanie. Tylko jak odłożyć pieniądze na wkład własny skoro na wynajem mieszkania idzie większość wypłaty? W takim tempie jak robię to obecnie zajmie mi to przynajmniej 8 lat.

Czuję pustkę

modliszka568

Za dużo było kłótni, za mało zaufania, brak bliskości. Oddaliliśmy się od siebie i w końcu coś we mnie pękło. Powiedziałam, że to wszystko nie ma sensu, że nasze małżeństwo od dawna istnieje tylko na papierze. On powtarza, że mnie kocha, że będzie inaczej, żebym dała mu szansę, że wszystko naprawi...

A ja nie czuję już nic. Nie chcę z nim spać, nie chcę żeby mnie całował, dotykał. On twierdzi, że będzie dobrze, że znów go pokocham, a mi już nie zależy. 

Warto być ze sobą ze względu na dziecko? Chyba tylko z uwagi na syna zaczekam aż coś się zmieni, po raz kolejny.

Zagubiliśmy się

modliszka568

Gdy zaprowadziłam synka do przedszkola wychowawczyni poprosiła o rozmowę. Podobno mój mały bije inne dzieci, pluje, kopie. Przyznałam, że wiem, że jest łobuzowaty i rozmawiam z nim o tym, ale młody jest na tyle inteligentny, że wie, iż w przedszkolu mama na niego nie patrzy. Tak samo jest w domu. Mogę mu czegoś zabraniać i on obiecuje, że nie będzie czegoś robił/ruszał, a wystarczy, że wyjdę do kuchni i młody znów robi co chce. Brakuje mi sił. Mąż natomiast nie widzi problemu. Uważa, że lepiej, żeby to on bił dzieci niż sam był bity. Częściowo to rozumiem, ale też nie chcę, żeby moje dziecko wyrosło na kryminalistę.

Podejrzewam, że młody w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę. W tygodniu, gdy wracamy z pracy często jesteśmy zmęczeni i brakuje nam sił, żeby w pełni poświęcić się dziecku. Z niecierpliwością czekam na wakacje, gdyż wtedy młody nie będzie chodził do przedszkola i będę mogła z nim spędzać czas również przed pracą, bo obecnie w tygodniu, gdy pracuję na drugą zmianę widzę go jedynie rano, zaprowadzam do przedszkola, a gdy wracam z pracy to on już śpi. Zostają jedynie weekendy, ale tu mam żal do męża. W weekend mąż zawsze chce spotkać się z którymś kolegą, a gdy ktoś przyjdzie to oczywiście trzeba zająć się gośćmi. Już wiele razy prosiłam, żeby w końcu znalazł czas dla nas, ale on nie widzi problemu, bo przecież jak wychodzimy ze znajomymi to jesteśmy razem. To nie o to chodzi. Coraz częściej czuję się samotna w tym całym tłumie, młody chyba też. Ja krzyczę, młody bije dzieci, a mąż jest głuchy i ślepy. 

Co robić?

Fajne wesele

modliszka568

W minioną sobotę nasi bliscy znajomi zawarli związek małżeński. Tak miło się na nich patrzyło, gdy składali przysięgę przed ołtarzem. Oczywiście po ślubie odbyło się przyjęcie weselne. Gości nie było dużo, około 60 osób, ale to najlepsze wesele na jakim byłam. Wspaniały zespół, gitary, perkusja, która ożywiała atmosferę. Tak miło wspomina się tamtą noc, aż zapragnęłam mieć własne wesele.

No tak... już 4 lata minęły od mojego ślubu cywilnego. Myśleliśmy, że po dwóch latach weźmiemy ślub kościelny i wtedy zrobimy wesele, ale zawsze jest jakaś wymówka. Wszystkim w okół powtarzam, że cywilny mi wystarcza, a wesele to zbędny wydatek, ale prawda jest taka, że za każdym razem widząc ślubne suknie w sklepowej witrynie odczuwam smutek, bo ja chyba nigdy takiej sukni nie założę. I nie będę wspominać swojej własnej, najpiękniejszej nocy w życiu...

Sen

modliszka568

Śniło mi się, że znalazłam pisklę, które wypadło z gniazda. Chciałam się nim zaopiekować, więc zabrałam je do domu. Ptaszek nie przeżył, przez moją nieuwagę zjadł go kotek. Znalazłam drugie pisklę w tym samym miejscu. Zabrałam do domu, ale spotkał je te sam los. Kolejny raz znalazłam dwa lub trzy ptaszki. Spojrzałam w górę i zobaczyłam dwa gniazda. Jedno z nich było prawie całkiem rozwalone, ale został w nim jeszcze jeden pisklak. Zabrałam ptaszki, które wypadły i obiecałam sobie, że ich nic złego ich nie spotka. 

Dziwny sen. W senniku nie znalazłam pasującego opisu. Jest coś tylko o pisklętach w gnieździe, a moje (prócz jednego) z niego wypadły. Niedobrze też, jak się śni, że się zabiło pisklę, ale moje zjadł kotek, ja próbowałam je ratować.

© Moja klawiatura
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci