Menu

Moja klawiatura

O wszystkim i o niczym

Zwariowany dzień

modliszka568

Oby ten tydzień skończył się jak najszybciej. A najlepiej, żeby sesja była już za mną. 

Dopiero mam chwile czasu na relaks, a niedługo trzeba już iść spać. 

Fakt faktem długo dziś spałam, ale to dlatego, że mąż ma nocki i po pracy poszedł spać. Tak więc rano nakarmiłam małego, a że był jeszcze śpiący to położyłam go ponownie do łóżeczka i sama też się zdrzemnęłam. Jakbym zaczęła krzątać się po domu mąż na pewno nie mógłby zasnąć. Jak wstałam trzeba było znowu dać coś do zjedzenia młodemu, ugotować zupkę, ponownie nakarmić młodego, zrobić obiad, zjeść, pouczyć się i tak dalej... Jeszcze przed obiadem ukochany pojechał w miasto kupić nowy telefon, bo stary chciał już odejść na zasłużoną emeryturę, tak więc na jego pomoc nie mogłam liczyć. Dobrze, że młody już kima to mogę odetchnąć. 

Jakiś czas temu pisałam, że w moich kwiatkach zalęgły się muszki. Wypróbowałam sposób z popiołem z papierosów. Chwilowo jakby zrobiło się ich mniej, ale dziś zauważyłam, że znów coś biega po ziemi tylko są jakby mniejsze. Będąc w Carrefour szukałam jakiegoś nawozu, który działaby też owadobójczo. Niestety na żadnym nie znalazłam takiej informacji, jednak w internecie ludzie pisali, że mają one takie działanie i że można też kupić pałeczki nawozowe. No to kupiłam te pałeczki i powtykałam w ziemię. Zobaczymy czy to coś da.